V Dylewski Cross Sasinów na dystansach półmaratońskim i 4,5 km już za nami. Pogoda dopisała. Uczestnicy też. Najmłodszymi osobami które wystartowały była 6 miesięczna Martynka („biegła” w nosidełku) i 2 letni Maciuś trochę spacerował, trochę biegł a trochę szedł w nosidełku. Dla niektórych osób Biegi Sasinów są niepowtarzalną okazją do spotkania towarzyskiego. Jest również spora grupa biegaczy, która dostrzega wartości sportowej rywalizacji na tej trudnej techniczne trasie. Długie podbiegi, niekiedy bardzo ostre, dają mocno w kość nawet najbardziej wytrenowanym osobom. Radość z dobiegnięcia do mety i pokonania nie tylko rywali, ale również swoich słabości jest tym większa, im więcej sił nas ten bieg kosztował.